Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Lut 23, 2019, 16:12:00
 
Strony: 1 2 [3]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Fakty dziwne i ciekawe  (Przeczytany 16129 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #40 : Sie 29, 2012, 20:23:17 »

 Kaplica Św. Wawrzyńca na Śnieżce istnieje od 1655 r, fundatorem był Krzysztof Schoffgotsch, kaplice poświęcono w 1681 r. Od tego czasu prowadzono tutaj regularne nabożeństwa do 1810 r. Do czasu kasaty klasztoru w Cieplicach. W 300 lecie istnienia Kapliczki na Śnieżce w 1981 r zaakceptowano wniosek na ustalenie dnia 10 sierpnia dniem Przewodników Sudeckich. Od tego roku w dzień Św. Wawrzyńca odbywają się coroczne  o godz. 12 uroczystości w których biorą udział wierni z Polski, Czech oraz Niemiec. Uczestniczy w nich niejednokrotnie ponad 500 osób. A wśród nich gości ostatnie lata często przebywa pan prezydent Republiki czeskiej Vaclav Klaus. Tradycyjnie w dniu 10 VIII w dzień Św. Wawrzyńca przewodnicy górscy i wszyscy   , którzy czują się emocjonalnie związani z górami , spotykają się na Śnieżce . W tym roku Ołtarz ustawiono przy Obserwatorium  IMGW  i  [EL1]  [EL2] wierni zgromadzili aby wziąć  udział w ekumenicznej mszy, która została odprawiona w południe. We mszy celebrowali biskup legnicki, ,biskup Hrade Kralove i mnóstwo księży ( będzie widać na zdięciu ).  W nabożeństwie uczestniczyli inni oficjele, a wśród naszych oficjeli-  Marszałek Sejmu G. Schetyna.

Jeszcze dwa zdania o Św. Wawrzyńcu. Od 1981 patron Przewodników sudeckich i ratowników GOPR to właśnie Św. Wawrzyniec, który zginął 10 sierpnia 268 r. Zamęczony na rozgrzanym do czerwoności ruszcie. To od koloru jego skóry pochodzi czerwony kolor ubrań Przewodników. Nie przez przypadek na patrona kaplicy został wybrany Św. Wawrzyniec. Ponieważ będąc męczennikiem, który w 268 r oddał swoje życie za wiarę, uważany był w Średniowieczu za patrona poszukiwaczy skarbów, górników, hutników, opiekuna ubogich.

Pogoda nam w tym roku nie dopisała, niebo było zachmurzone , zimno,ale na samym szczycie Korony Sudetów wysiłek zostaje nagrodzony. Czekała na nas zabytkowa Kaplica Św. Wawrzyńca i możliwość wypoczynku   i posileniu się w restauracji oraz niezapomniane zapierające dech w piersiach widoki.

 

Góry to najpiękniejsze co Pan Bóg stworzył. Nikt ani nic nie jest w stanie im dorównać, tak jak Jemu. Nie ma istoty, która byłaby tak doskonała jak On sam. Aby wdrapać się na najmniejszą górkę potrzeba trochę wysiłku, ale widoki są cudowne!!! Im wyżej idziemy, tym jest coraz trudniej, jednak naszym wynagrodzeniem są przepiękne krajobrazy, które możemy podziwiać właśnie ze szczytu. To tak jak z uczynkami. Nawet by spełnić najmniejszy dobry uczynek musimy się choć trochę postarać, ale im on jest większy, tym więcej nas kosztuje… My nie zapominamy widoków z gór, a o naszych uczynkach nie zapomni Bóg…

Wysyłam kilka zdięć, był moment – prawie cały czas wisiały na niebie chmury. Dosłownie na kilka chwil niebo się otworzyło i miałam okazję podziwiać jeszcze letni spektakl ,kilka nasłonecznionych kadrów udało się zatrzymać na obrazie.

Na zdieciu Schronisko „ Dom Śląski „

Schronisko „ Strzecha Akademicka”

I najbardziej, który mi się podoba to schronisko „ Samotnia”- odpoczynek w takim miejscu  pozostawia niezapomniane wrażenie. Miejsce dla romantyków i entuzjastów gór, ( cos dla mnie ). To jeden z najładniejszych widoków w Karkonoszach. Na pierwszym planie widać taflę małego Stawu ze schroniskiem „ Samotnia”. To szczególnie malowniczy odcinek z widokiem na jezioro i schronisko.         

Kocham góry, góry robią na mnie zawsze ogromne wrażenie. Tak ja na oceanie człowiek czuje się taki maleńki i taki bezradny. W górach najlepiej odpoczywa moja psychika. Tam nabieram tchu do życia, góry uczą pokory J)) . Lubię siedzieć wysoko i słuchać w ciszy nutki muzyki, raj dla duszy. W górach jest wszystko co kocham. 
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #41 : Sie 31, 2012, 15:36:18 »

Muzykalne bliźniaki.
         
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #42 : Wrz 09, 2012, 18:40:22 »


Ukraina.
Kochani jak już pisałam ,że z Ukrainy wróciłam bardzo zadowolona, ale trochę zmęczona. Dosyć  długo staliśmy na granicy gdyż tam są zawsze  obowiązkowe kontrole. Ukraina jest pięknym krajem, ale bardzo zniszczonym, została niemal wytrzebiona z czarnoziemu, dotknięta radiacją. Ten sławny spichlerz Europy ma zrujnowane rolnictwo , a o tej ziemi mówiło się- urodzi wszystko, byle jej nie przeszkadzać. Zniszczył ją nie tylko  przemysł, ile traktorowa orka na głębokość morderczą dla tej gleby.

Trasę mieliśmy bardzo ciekawą, bo zaczęliśmy od Lwowa , pierwszy nocleg mieliśmy we Lwowie w bardzo przyzwoitym hoteliku, ale z zimną wodą. Dalej udaliśmy się do Kamieńca Podolskiego i tam w przyjemnym hoteliku spędziliśmy dwie noce. Udało się w pierwszą noc – bo była ciepła woda, natomiast druga noc-zimna woda. Ostatni nasz nocleg był ponownie we Lwowie. Na swojej trasie zwiedzaliśmy twierdze, zamki. Zacznę od Chocimia twierdza z XIII w. należy na najstarszych, wybudowano ją na skalnym cyplu pomiędzy Dniestrem a jarem potoku, który do niego wpada. Na przestrzeni wieków wiele razy przechodziła pod panowanie różnych państw, od Mołdawii  poprzez Turcję i Polskę. My mamy w pamięci słynny atak husarii w zwycięskiej bitwie pod Chocimem w 1673 r. dowodzonej przez- wtedy jeszcze hetmana – Jana Sobieskiego. Jeszcze dziś twierdza chocimska wywiera wielkie wrażenie. Stojąc na wysokim brzegu Dniestru, patrzymy na dumną twierdzę Chocim, która niegdyś strzegła granic Rzeczypospolitej. Po zejściu na sam brzeg rzeki ( schodziłam w te szuwary )pod mury forteczne unosząc głowę do góry ma się wrażenie , że zamek to skalna potęga. Dziwne uczucie można przyglądać się murom w nieskończoność obserwując mozaikę kamiennych płyt. Myśl, że można było kiedyś taką fortecę zdobywać wprawia w niedowierzenie. Podziw budzi również Dniestr- szeroki, potężny podpływający prawie pod same mury zamkowe. Mieliśmy w programie rejs po Dniestrze- niezapomniane wrażenia pozostawia rejs statkiem. Krajobrazy Dniestru są niezwykle malownicze i różnorodne. Każdy zakręt otwiera nowe widoki. Czasami są to nagie skały obmywane strumieniami, czasami łagodne pagórki pokryte lasami. Gdzieniegdzie skarpy pokruszonych łupków o kolorach od beżowego przez brązowy, czerwony aż do fioletowego.  Piękna jest ta kiedyś polska ziemia i taka myśl nie opuszcza nas ani na chwilę i zapewne niejeden z nas ma w sercu cichą nadzieję, że Polska tu jeszcze wróci. Kanion Dniestru który widzimy z wody pozostaje długo w pamięci, bo jest to miejsce magiczne .Zwiedzaliśmy też miejscowość Okopy Świętej Trójcy, dawniej Okop Góry Świętej- gdzie zachowała się twierdza z 1692 roku zbudowana przez hetmana wielkiego koronnego St. Jana Jabłonowskiego

 w międzyrzeczu Dniestru i Zbrucza , gdzie w 1939 graniczyły z sobą trzy państwa: Polska, Rosja i Rumunia.  Do dziś przetrwały tylko ruiny kościoła Świętej Trójcy, ufundowanego przez Jana Sobieskiego w 1693 r. oraz Brama Kamieniecka.  Okopy Świętej Trójcy opisane przez Zygmunta Krasińskiego w „ Nieboskiej Komedii „ stały się symbolem ostatecznych zmagań człowieka. Podczas naszego wędrowania wielokrotnie widać było sympatyczne spojrzenia przechodniów w stronę polskiego autokaru i życzliwie w przyjmujących nas tamtejszych Polaków . Najstarsza żyjąca w Okopach Polka , p. zapomniałam jej imię , opowiadała nam historię swojego życia. Nie było krzty żalu, ale tęsknoty za ojczystym językiem, dlatego zawsze, ilekroć widzi polski autokar idzie na spotkanie z rodakami. To pomaga jej być bliżej Polski.   I  tak jechaliśmy w dół i w górę po polskich drogach, po bokach jezdni widać dobrze rozległe stepy, tylko czasem mignie jakaś mała wioska. Mało tu samochodów, czasem spotykaliśmy wozy konne, pasące się krowy, gęsi- to polski, sielski krajobraz sprzed wielu już lat. I następna twierdza  zamek z Zbarażu wzniesiony przez braci Zbarskich na początku XVII wieku i jest jednym z najlepiej zachowanych w regionie. Jest też jednym z najważniejszych miejsc na szlaku militarnej chwały Rzeczypospolitej , który   broniony przez 14 tys. załogę pod dowództwem J. Wiśniowieckiego oparł się zwycięsko 100 tys. armii kozacko-tatarskiej, robił niesamowite wrażenie. Wystawy muzealne, podziemia korytarze i kazamaty- miejsce tortur, nadały powagi zwiedzającym – bo przecież tu się ważyło ludzkie życie.

I już kamieniec Podolski- ostatnia duża twierdza Rzeczypospolitej a dalej już tylko Sienkiewiczowskie „ Dzikie Pola”… nie będę przytaczała cytatu H. Sienkiewicza  z „ Ogniem i Mieczem „, bo każdy czytał z nas nie jeden raz Trylogię. Perła na kamieniu – tak nazywają Kamieniec Podolski, trzecie miasto z  większych miast w Galicji o  którym warto coś napisać .  Miasto leży na otwartym płaskowyżu, w pętli utworzonej przez głęboki, skalisty wąwóz rzeki Smotrycz, co czyni z tego miejsca cud natury. Jedyna droga na płaskowyż prowadzi wąską, skalną grzędą. U jej wylotu zbudowano zamek, który miał bronić dostępu do miasta. Kamieniec Podolski  był więc przede wszystkim twierdzą. Na pionowych skalach wyrastają wieże Starego Miasta ( zdiecia wysłałam ) , jest widać), gdzie kościół, minaret turecki, ratusz i cerkiew prawosławna stają obok siebie. W kamieńcu podobnie jak we Lwowie, razem przez wiele wieków żyli, Polacy, Rusini i Ormianie. Twierdza zbudowana w XII w. na wysokim brzegu rzeki Smotrycz w 1672 roku  120- tys. wojsko sułtana Mahomeda IV zdobywa Kamieniec, broniony około 1060 osób . To wtedy dowodząc obroną południowej flanki nowego zamku , zginął wysadzając zamek – pułkownik Jerzy Wołodyjowski, Hetman kamieniecki pierwszy żołnierz Rzeczypospolitej. Na 27 lat Turcy zajęli kamieniec, a gdy powrócił do Polski, był niemal wyludniony. Widok na miasto  z murów, których przed laty tak dramatycznie bronił mały rycerz , dostarcza niezapomnianych wrażeń. Miasto szczyci się piękną katedrą z pozłacanym posągiem Matki Boskiej umiejscowionym na dawnej wieży minaretu mierzącej 42 m. Później zastąpiono ją, istniejącą do dziś, figurą ze złoconej miedzi. W katedrze  nadal stoi ozdobny minbar, czyli muzułmańska kazalnica, przeniesiona tu z kościoła dominikanów, przypominająca czasy tureckiej dominacji. Katedra, historia sięga XIV wieku ,a losy były burzliwe i charakterystyczne dla tych ziem. A było tak, jak w reklamie trzy w jednym. W katedrze od 1672 roku był meczet, potem Rosjanie przemianowali ją na kościół parafialny a od 1936 roku pełniła rolę muzeum ateizmu. W 1922 roku bolszewicy ogołocili skarbiec, w którym była szabla Wołodyjowskiego.  Kamieniec Podolski wpisano na listę zabytków UNESCO. Przy katedrze znajduje się pomnik- symbol w postaci ściętego drzewa bez gałęzi , z napisem, że”  życie to wiele poświęceń”, który upamiętnia bohaterską i patriotyczną postać walecznego Michała Wołodyjowskiego w ogrodzie biskupim obok katedry ( zdięcie to obrazuje, które wcześniej wysłałam ) . Tutaj czas się zatrzymał. Historia jest na wyciągnięcie ręki. Niewiele jest takich  miejsc  gdzie natura splotła się z dziejami, tworząc harmonijną całość. Zwykle nasze wyobrażenia jakiegoś miejsca nie odpowiadają rzeczywistości. Kamieniec nie rozczarowuje, a wręcz przeciwnie, poraża ogromem twierdzy, która wydaje się jeszcze potężniejsza niż w wyobraźni, zupełnie jakby była z innego świata, nie tylko z innej epoki.  Jak fajnie by to było gdybym mogła usiąść gdzieś na starych murach nad rzeką i patrząc na twierdzę, czytać Pana 
Wołodyjowskiego albo zwyczajnie rozmyślać. A tak niewielu Polaków odwiedza dzisiaj to prawdziwe Orle Gniazdo. Szkoda!.    Jeszcze byliśmy w Trembowli, w której w 1366 roku Kazimierz Wielki zbudował twierdzę murowaną . W tej miejscowości można się zakochać, bajeczne położenie, nareście wzgórze zalesione, wspaniałe zakole rzeki Gniezny, zadbane domy, w ogródkach mnóstwo kwiatów. A za oknami wreście inna Ukraina, ładniejsza, czyściejsza, zielona. Chociaż czasami w uroczych krajobrazach na szczytach wzgórz spostrzegamy „ pomniki socjalizmu” .Zamek w Trembowli, który odegrał znaczącą role podczas wojny Polsko- tureckiej w XVII wieku. Ślady historii, którymi wędrowaliśmy uwieczniają fotografie. To tyle o twierdzach, zamkach, Lwów zostawiam na kiedy indziej.  To była niezwykła chociaż bardzo mecząca podróż przez krainę znaną z książek dzieciństwa i młodości… Warto było skonfrontować swoje wyobrażenie o kresach z rzeczywistością… Nie było już Dzikich Pól, pozostały mocno zniszczone zamki i pałace, ale widać ruch wokół nich, jest nadzieja na odbudowę i renowację, a my z pewnością przyjedziemy tu znowu za kilka lat… rozplanujemy to trochę inaczej żeby zobaczyć więcej ( koniecznie Zaleszczyki )  a zmęczyć się mniej.
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #43 : Lis 01, 2012, 20:16:44 »

Kiedy tak licznie zaczęto obchodzić dzień Wszystkich Świętych?

Michał Majowicz: Początkowo było to święto dla uczczenia męczenników, którzy oddali swoje życie dla wiary w Chrystusa, a nie zmarłych, szarych ludzi. Zostało ustanowione dawno temu, jeszcze przez pierwszych papieży. W większości środowisk, szczególnie wiejskich, to święto bardzo długo nie mogło się przebić. Dla zwykłej ludności ważniejsze były Zaduszki – wtedy czczono pamięć o przodkach.

Obecnie 1 listopada przez cmentarze przetacza się potok ludzi. Utrwaliło się, że to dzień, w którym każdy chce odwiedzić groby bliskich. Czy kiedyś też tak było? Kiedyś cmentarz spełniał trochę inną rolę niż obecnie i odwiedzano go rzadko. Dzisiaj cmentarze są miejscami urządzonymi na wzór parku, gdzie się spaceruje, są ławki i można usiąść, pomodlić się czy poddać zadumie. W przeszłości to Dzień Zaduszny był czasem jedynym w roku, kiedy się odwiedzało groby....
Kiedyś bardzo wyraźnie odgradzano sferę sacrum i profanum, sferę światła i ciemności, żywych i umarłych. Cmentarz należał do świata zmarłych, starano się tam nie chodzić, jeśli nie było to konieczne. A pamięć o zmarłych przekazywano ustnie z pokolenia na pokolenie.
Zaduszki mają długą tradycję zwłaszcza w świecie słowiańskim, sięgają genezą czasów pogańskich. Tradycja mówiła, że w ten dzień należy pójść na cmentarz i dokonać rytualnej uczty na grobie przodka. Dlaczego akurat wtedy? Bo było już po porządkach związanych z pracą w polu, kiedy przyroda zamierała, a wśród ludzi panowało przekonanie, że to czas, kiedy wszelkie dusze błądzące po ziemi, duchy przodków, demony i różne ciała astralne wymykające się racjonalnemu myśleniu chodzą po ziemi i należy je godziwie przyjąć, by nikomu nie zagroziły.

Jak wyglądało wtedy odwiedzanie cmentarzy?

Ludzie chodzili na nie gromadnie i dokonywali rytualnych uczt. Rozpalali ogień na grobie i przynosili jedzenie oraz alkohol, które spożywali i wylewali na grób. Zostawiano także resztki jedzenia, by zmarły się posilił. Bardzo mocno przestrzegano postu zadusznego, który był zbliżony do postu wigilijnego. Nie wolno było jeść mięsa, a głównymi potrawami była kapusta, barszcz i pierogi. Mięsa nie wolno było wnosić na cmentarz, ponieważ pochodziło ze świata żywych. A niczego ze świata żywych nie wolno było wnosić do świata zmarłych. Na grobie składano za to jajko, będące symbolem pewnego zamykania czasu i przestrzeni, oraz chleb – symbol dobrobytu.

Z Zaduszkami wiązały się jeszcze jakieś inne zwyczaje?

Długo, bo do lat 60., można było spotkać na wsiach tak zwanych dziadów proszalnych. Bezdomnych, którzy chodząc od wsi do wsi, zarabiali na życie jałmużną. Dostawali ją i w zamian modlili się za zmarłych przodków. Mieli ogromne poważanie. Dziadowie ustawiali się przed kościołem albo przy bramie cmentarnej. Nawet najbiedniejsi mieszkańcy wsi angażowali ich, by się modlili i śpiewali psalmy ku czci zmarłych. Co bogatsi gospodarze prześcigali się w tym, żeby takich dziadów ugościć.

Czy w obecnej kulturze został jakiś ślad tych dawnych praktyk?

Zwyczaje związane z dziadami proszalnymi dawno poszły w niepamięć, ale także dzisiaj zebraną przy grobie rodzinę często zapraszamy do domu na ciepły posiłek. Może nie uświadamiamy sobie tego, ale to jest forma współczesnej wersji dawnej uczty. Podczas rodzinnych spotkań często też wspominamy swoich zmarłych. Wspominkowy charakter mają Zaduszki, które zaczęto bezwiednie łączyć z 1 listopada. W pewnym momencie zatraciła się ta granica między Zaduszkami a dniem Wszystkich Świętych.

Kiedy do tego doszło? Czy jest jakaś graniczna data, od której zaczęto tak licznie obchodzić Wszystkich Świętych?

Nie ma sztywnej daty. Dzień Wszystkich Świętych jest wciąż poświęcony świętym męczennikom. W zasadzie od II wieku, gdy zaczęto rozpowszechniać to święto, zdobyło ono popularność. Nawet w czasach PRL, kiedy wiadomo, jak władza traktowała święta kościelne, zawsze był to dzień wolny od pracy. Z tą różnicą, że wtedy mówiło się Święto Zmarłych. I tak w świadomości ludzi zostało. W naszej świeckiej świadomości granice się zatarły i oba święta zrównały ze sobą. Polacy wyróżniają się katolicyzmem, kanon wiary nakazuje im w tym dniu pójść na cmentarz i zapalić świeczkę zmarłym. Nasza pamięć jest kalendarzowa: mówimy 1 listopada, więc trzeba iść na groby.

Czy to święto tak ważne w Polsce jest równie popularne w innych krajach?

Jest to jedno z podstawowych świąt w kulturze ludzkiej i wszędzie, w każdym kraju jest jakiś jego odpowiednik. Praktycznie na całej Słowiańszczyźnie, także w Rosji, obchodzi się w pewnej formie Wszystkich Świętych. Ludzkość od zarania dziejów miała w pamięci swoich przodków i dawała temu wyraz w wielu obrzędach. Każdy naród ma wręcz moralny obowiązek czczenia przodków. Bez tego czujemy się niespełnieni.
31.10.2012
Grażyna Zawadka
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #44 : Gru 29, 2012, 15:01:31 »


Najdokładniejszy monitoring.

Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #45 : Sty 27, 2013, 20:10:09 »


..Wartość człowieka...
Pewien znany mówca rozpoczął seminarium trzymając w reku dwudziestodwuwatowy banknot...
Do dwustu osób na sali skierował pytanie:
-Kto chciałby dostac ten banknot?...Ludzie zaczęli podnosic ręce...Spiker powiedzial:-
-Mam zamiar dać ten banknot jednemu z Was,
ale najpierw pozwólcie, że coś zrobie.....
-i zacząl miąc banknot. Pokazał zgnieciony banknot i zapytal: -Kto w dalszym ciągu to chce?
Ręce znowu się podniosły.....
A gdybym zrobil to ?-zapytał mówca..i rzucił banknot na ziemię..Podeptał go butami i podniosł---byl pomięty i brudny..-A teraz kto chce te pieniądze?
-Ręce podniosły się po raz trzeci!!
-Moi przyjaciele odebraliście bardzo cenną lekcje...
Nie ma znaczenia co zrobiłem z tym banknotem,
ciągle chcieliscie go dostac: ponieważ nie zmniejszyłem jego wartości! To jest wciąż 20$!
Wiele razy w życiu jestesmy powaleni na ziemie,
zmięci , i rzuceni w błoto przez decyzje , które kiedys
podjelismy i okoliczności , które staneły nam na drodze. Czujemy się przez to mniej wartościowi.
Ale to nie ma znaczenia, co się stało i co sie jeszcze stanie....Ty nigdy nie stracisz swojej wartości:
brudny czy czysty, zmiety czy w dobrej formie.
Jesteś ciągle bezcenny dla tych ,którzy cię kochaja.
Wartośc naszego życia nie wynika , z tego co robimy,
ani nie zależy od tego kogo znamy,lecz---
KIM JESTESMY! Jesteś wyjątkowy!
Nigdy o tym nie zapominaj!
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #46 : Lut 02, 2013, 12:50:13 »




Smutne, dla większości prawdziwe.
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #47 : Mar 16, 2013, 16:46:59 »


Musisz to zobaczyć... Tak będzie?

http://www.youtube.com/watch?v=6Cf7IL_eZ38
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #48 : Wrz 30, 2015, 19:50:28 »

 

                                  Będą małe marchewki.
Zapisane
Herkules
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 10625



« Odpowiedz #49 : Paź 13, 2015, 22:56:40 »

Natura ma jednak poczucie humoru.  Duży uśmiech
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #50 : Cze 10, 2017, 14:36:16 »

Natura zachwyca i fascynuje gdy takie piękne widoki nam serwuje. Arboretum Wojsławice, nieprawdopodobnie piękno roślin i barw.




Zapisane
Herkules
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 10625



« Odpowiedz #51 : Cze 14, 2017, 23:08:21 »

Trochę to dziwne, bo przez całe życie wydawało mi się, że najpiękniejszym miesiącem jest maj.
Może to dlatego, że w tym roku maj przyszedł z opóźnieniem?
Piękne, dziwne i ciekawe. 
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #52 : Cze 19, 2017, 14:56:45 »

To prawda, zawsze najpiękniejszym miesiącem był  maj, niestety w tym roku nie był on naj, a i ciekawe czy czerwiec się ustabilizuje i końcówkę piękną pogoda  nas obdaruje.
Zapisane
Herkules
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 10625



« Odpowiedz #53 : Cze 20, 2017, 00:40:42 »

Na przełomie maja i czerwca byłem na wycieczce zwaną "lazurowym rejsem" (Blaue Reise), to w zasadzie rejs pod żaglami na morzu egejskim.
Ta nazwa jednak nie do końca opisuje pełnię rejsu. Ten tydzień pod żaglami pomiędzy greckimi wyspami Kreta, Kasos, Karpathos, Rodos i Kos,
nie do końca odzwierciedla całość tej podróży. Moim zdaniem drugi tydzień w tureckim Bodrum ukazał greckiej i europejskiej historii jak cała żegluga w pierwszym tygodniu.
Mam setki fotek, mam setki zapisków, być może kiedyś (jak fotki przestaną spadać) napiszę więcej na tym forum.
Jedno jednak obiecuję. Historię Mauzolosa i mauzoleum opiszę na 100%. To co można wyczytać w polskiej Wikipedii, to kłamstwo!
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #54 : Cze 20, 2017, 19:24:45 »

To musiała być wspaniała przygoda a focie utrwala ją na długo w pamięci.  Jak możesz wklej chociaż parę fotek i nie przejmuj się tym że  tu spadną u Ciebie  zostaną na zawsze, a historię  Mauzolosa  chętnie przeczytam.
Zapisane
Herkules
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 10625



« Odpowiedz #55 : Lip 03, 2017, 23:07:15 »

Ostatnio miałem tyle "na głowie", że o forum nawet nie miałem czasu pomyśleć,
ten tydzień zapowiada się dużo lepiej. Historia Bodrum, Mauzolosa i Mauzoleum jest bardzo ciekawa.
Dlatego warto ją opisać i pokazać fotki.
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #56 : Sty 27, 2019, 07:20:59 »


 Portland
miasto w stanie Oregon, w Stanach Zjednoczonych.
Ta największa miejscowość w stanie zlokalizowana jest przy ujściu rzeki Willamette do rzeki Kolumbia.

 

Miasto liczy 639 000 mieszkańców a zespół miejski (wliczając południowo-zachodnią część stanu Waszyngton) ok. 2 mln osób.

 

Miejscowość założono w 1844 roku, a prawa miejskie uzyskała w 1851 roku.
Portland ma port dostępny dla statków morskich oraz lotnisko.
W granicach miasta znajduje się blisko 240 miejskich parków.

 

Początkowo miasto funkcjonowało jako osada zwana "Casco" (rdzenni mieszkańcy nazywali ją "Machigonne"), zasiedlona przez Anglików w 1632 r.
W roku 1658 nazwa została znowu zmieniona, tym razem na "Falmouth".

 

Miasto było odbudowywane wiele razy, najpierw wskutek totalnego zniszczenia spowodowanego przez najazdy plemion Wampanoagów, w 1675 oraz kilka lat później.
Następnie 18 października 1775 roku, w trakcie Wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, tym razem w wyniku bombardowań ze strony marynarki wojennej Wielkiej Brytanii.
Zapisane
kukul777
Moderator Działu
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2936



« Odpowiedz #57 : Lut 03, 2019, 07:32:40 »

Pireneje
należą do Alpidów Zachodnich, trzeci pod względem wysokości po Alpach i Górach Betyckich łańcuch górski w Europie, znajdujący się w północno-wschodniej części Półwyspu Iberyjskiego.

 Pireneje rozciągają się pomiędzy Atlantykiem na zachodzie i Morzem Śródziemnym na wschodzie, osiągając długość 450 km. W większej części Pirenejów grzbiet pasma tworzy granicę francusko-hiszpańską, przebiegając także przez Andorę.

 Słowo Pireneje pochodzi od imienia mitologicznej córki Atlasa, Pyrene (gr. ogień).
Według mitologii Pirene została zgwałcona przez Heraklesa.
Pirene przerażona, że urodzi węża, uciekła w góry, gdzie została zjedzona przez dzikie zwierzęta.
Herodot zlokalizował miejsce tej legendy na swojej mapie Oikumene z 450 r. p.n.e.

 Inne źródła mówią o pochodzeniu tego słowa z języka baskijskiego, zgodnie z którym, łańcuch górski został nazwany llene os, co oznacza góry Księżyca.

 Góry obfitują w liczne jeziora, które są malowniczo wpisane w krajobraz.
Zapisane
Strony: 1 2 [3]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0.274 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

artofwar miasto-faraonow bestgame stormlife naszapsiasfora