Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Wrz 20, 2019, 20:55:19
 
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Tradycja  (Przeczytany 2355 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Green woman
Gość
« : Lut 01, 2008, 00:20:23 »

W każdym domu i regionie kultywowane są jakieś zwyczaje i tradycje.Moja babcia nauczyła mnie szanować chleb,do dziś staram się cały bochenek zagospodarować,a jeśli czasem zostanie,pod żadnym pozorem nie wyrzucam do kosza,ale w osobnym woreczku wieszam na śmietniku.Zabierają ten chlebek ludzie dla zwierząt.
Jeśli chleb spadł na podłogę,babcia z szacunkiem podnosiła go i całowała.Wiedziała,co to głód...
Może i w waszych domach pamięta się i przestrzega starych zwyczajów.
Proszę,podzielcie się nimi.
Zapisane
@żmijka
Gość
« Odpowiedz #1 : Lut 01, 2008, 08:41:06 »

W domu, gdzie przeważnie rozbrzmiewał gwar wielopokoleniowej rodziny, mimo ogromu prac zawodowych, które pochłaniały starszyznę, babcia dwa razy w tygodniu potrafiła znaleźć czas, by wypiekać nam ogromne bochenki chleba. Wchodząc wtedy do klatki schodowej kamienicy, w której mieszkałam, czuło się wspaniały aromat pieczonego, drożdżowego ciasta. Pamiętam, że podkradałam jeszcze gorące pajdy i wynosiłam je pod koszulą, dla grona swoich bliskich znajomych, wyczekujących na nie pod drzwiami. Tradycją było, że w trakcie przygotowywania posiłków, babcia nim rozkroiła świeży bochenek, pochylała się nad nim całując rumianą skórkę, a następnie ostrzem noża nakreślała na jego powierzchni znak krzyża. Do mnie lub moich sióstr, należało między innymi, wyłożenie mięciutkich kromek chleba w przeznaczonym do tego celu wiklinowym koszyczku. Zawsze był on wymoszczony śnieżnobiałą, misternie haftowaną przez moją prababcię serwetką. Przepełniona dumą przenosiłam go do jadalni, gdzie na zastawionym stole, zajmował zawsze centralne miejsce. Przeważnie mój pradziadek rozpoczynał modlitwą każdy posiłek, wszyscy zgromadzeni przy stole, pochylaliśmy głowy wsłuchując się w jego pięknie brzmiący, spokojny głos. Wtedy też często dochodziło do sytuacji, kiedy to moja kochana babcia musiała gniewnym wzrokiem upominać nas, zniecierpliwioną latorośl, do stosownego w tej sytuacji zachowania. Gdy słowa modlitwy zostały zakończone wspólnym "amen", wstawała od stołu podając koszyk z chlebem najstarszemu członkowi naszej rodziny...

    W pokoju jadalnym stała również przepiękna, ogromna komoda z lustrem, służąca do przechowywania pościeli, obrusów, zasłon oraz idealnie prężonych przez naszą zaprzyjaźnioną sąsiadkę, firanek. Jednak niewątpliwie najważniejszym przeznaczeniem tego wspaniałego mebla, było eksponowanie wykrochmalonych serwetek mojej prababci, których ilość potrafiła wzrastać z tygodnia na tydzień. Stanowiły one podłoże do babcinej kolekcji przepięknych porcelanowych figurek, których wdzięki można było podziwiać jedynie z odpowiedniej, bezpiecznej, odległości. Pamiętam, że dziadek potrafił jeździć na drugi koniec kraju, by zakupić je dla babci na jakimś jarmarku staroci, czy w sklepie z antykami. To ona była jedyną uprawnioną osobą w naszym domu, która mogła je wtedy dotykać. Mi pozostawało jedynie marzyć, by cenna baletnica znalazła się kiedyś w moich dłoniach.
Rozczuliły mnie te wspominki...
Zapisane
@żmijka
Gość
« Odpowiedz #2 : Lut 02, 2008, 16:30:06 »

Moja babcia i mama, gdy zostawały jakieś resztki chleba, suszyły je, a następnie tarły(mieliły), by wykorzystać go jako "bułkę tartą". Ja również czuwam, by tak właśnie działo się w moim domu.
Zapisane
Green woman
Gość
« Odpowiedz #3 : Lut 02, 2008, 23:21:56 »

                                    Żmijko!
U nas też wykorzystuje się czerstwy chlebek,robię grzanki,tzn.moczę kromki w doprawionym,rozmąconym jajku i obsmażam na patelni na odrobinie tłuszczu.Są pyszne,można jeść na słono np. z majonezem i na słodko z dżemem,ale wtedy do jajka dodaję tylko sól.Polecam Uśmiech
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0.13 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

serwerszybcyiwsciekli pomocniczy stadniniakonna polskserwerrl ski